Francuski gigant żeglugi kontenerowej CMA CGM zdecydował się na niespodziewany zwrot w swojej strategii – grupa wycofuje się z planów powrotu statków na tranzyt przez Kanał Sueski i Morze Czerwone, kierując je ponownie na dłuższą, alternatywną trasę wokół Przylądka Dobrej Nadziei. Decyzja ta to znaczący sygnał dla branży transportu morskiego, wskazujący, że optymizm po okresowych poprawach bezpieczeństwa w rejonie Red Sea może okazać się przedwczesny.
Decyzja — co się stało?
W komunikacie opublikowanym przez przewoźnika, CMA CGM poinformował, że wycofuje swoje statki z trzech kluczowych połączeń przez Kanał Sueski: French Asia Line 1 (FAL 1), French Asia Line 3 (FAL 3) oraz Mediterranean Club Express (MEX). Zamiast planowanego tranzytu przez Morze Czerwone, te usługi będą obsługiwane trasami wokół Afryki. Firma nie podała szczegółowych powodów tej decyzji poza lakonicznym wyjaśnieniem o „skomplikowanym i niepewnym kontekście międzynarodowym”.
To oznacza odwrót od wcześniejszych planów powrotu do kanału, które wynikały z okresowego spadku ryzyka w regionie i kilku testowych przepraw statków CMA CGM przez Cieśninę Bab el-Mandeb i Kanał Sueski w ostatnich miesiącach.
Bezpieczeństwo i ryzyka geopolityczne
Decyzja francuskiego armatora pojawia się w kontekście trwających obaw o stabilność w regionie Morza Czerwonego i Bliskiego Wschodu. Chociaż w ostatnich tygodniach doszło do zawieszenia ognia w konflikcie w Gazie, a aktywność rebelianckich ugrupowań w rejonie Bab el-Mandeb chwilowo zmalała, nadal istnieją czynniki ryzyka związane z konfliktem w Jemenie i napięciami geopolitycznymi w szerszym obszarze.
Ryzyko to ma bezpośredni wpływ na decyzje armatorów: przewoźnicy muszą brać pod uwagę nie tylko bezpieczeństwo załóg i statków, ale też rosnące koszty ubezpieczenia — tzw. war risk premiums — oraz niepewność co do terminowości przewozów.
Konsekwencje dla branży i klientów
Eksperci rynku logistycznego ostrzegają, że takie nieprzewidywalne zmiany tras mogą zaszkodzić zaufaniu klientów i stabilności łańcuchów dostaw. Według analityków z firmy Xeneta, decyzje o powrocie do Kanału Sueskiego, a następnie o jego szybkim wycofaniu, wpływają negatywnie na zaufanie przewoźników i spedytorów, którzy coraz bardziej potrzebują przewidywalności w planowaniu tras i terminów dostaw.
Trasa wokół Przylądka Dobrej Nadziei, choć bezpieczniejsza pod względem ryzyka ataków, wydłuża czas podróży o kilka dni lub nawet tygodni, co przekłada się na wyższe koszty operacyjne i potencjalne opóźnienia w dostawach, szczególnie na linii Azja–Europa — jednym z najważniejszych globalnych korytarzy handlowych.
Sueski kanał – perspektywy i warunki
Kanał Sueski stanowił przez dziesięciolecia kluczowy skrót tranzytowy między Azją a Europą, oszczędzając czas i koszty. Jednak jego rola została poważnie naruszona przez ataki na statki w Red Sea od 2023 r., co doprowadziło do masowego przekierowywania ruchu wokół Afryki. Pomimo okresowych prób przywrócenia normalnej żeglugi i nawet przepraw dużych kontenerowców, takich jak CMA CGM Benjamin Franklin czy CMA CGM Jacques Saade, które symbolicznie przepłynęły kanałem pod koniec 2025 r., to jednak do pełnego powrotu do normalności jeszcze daleko.
Co dalej?
CMA CGM deklaruje, że będzie nadal monitorować sytuację i na bieżąco oceniać możliwe zmiany w routingu statków. Współczesne dynamiczne warunki geopolityczne i bezpieczeństwa na kluczowych morskich trasach handlowych sprawiają, że decyzje takie jak ta będą coraz częstsze — a ich wpływ na globalne łańcuchy dostaw pozostaje jednym z najważniejszych wyzwań dla branży logistycznej w 2026 roku



